Darmowa wysyłka na terenie Polski dla zamówień już od 149 PLN

Recenzja kosmetyków do brody Konrada

Nie wszyscy recenzenci posiadają swoje własne miejsce w sieci. Dlatego postanowiliśmy, że czasami opublikujemy najciekawsze teksty, które do nas wysyłacie. Szkoda, aby niektóre z nich nigdy nie ujrzały światła dziennego, poza naszą skrzynką e-mail. Jeśli jesteście ciekawi, co o naszych kosmetykach sądzi Konrad zapraszamy Was do dalszej lektury.

Zaczęło się od kartacza do brody

Drodzy Cyrulicy jestem dumnym posiadaczem brody. Przez cały okres zapuszczania, przycinania i nadawania kształtu zarostowi, był on przeze mnie pieczołowicie pielęgnowany. Na Waszą markę trafiłem na FB przez znajomego i pierwszy wybór padł na dziki kartacz.

Testowałem wiele mydeł, olejków i odżywek do brody różnych firm. Ostatnio, gdy skończyły mi się kosmetyki stwierdziłem, iż kartacz jest bardzo zadowalający, więc postanowiłem zakupić Wasz zestaw szop pracz.

Przed testem nie spodziewałem się i nie zdawałem sobie sprawy, że broda może być tak zadbana oczyszczona i nawilżona.

Po krótce robicie świetną robotę tak trzymać macie we mnie wielkiego fana i stałego klienta pozdrawiam.

Konrad nie kłamał. Jest już z nami od 04.06.2018, kiedy to napisał do nas powyższą wiadomość, a my regularnie dostajemy coraz ciekawsze recenzje jego autorstwa!

Konrad we własnej osobie

Recenzja balsamu do brody Treser Niedźwiedzi

W kolejnej wiadomości na tapetę padła recenzja naszego balsamu do brody. Wielu z Was uważa go za zdecydowanie najlepszy balsam do brody. Czy Konrad też był tego zdania?

Moi drodzy Cyrulicy jest! Na reszcie dotarł do mnie długo wyczekiwany treser niedźwiedzi.

Pierwsze wrażenie wizualne bardzo na plus. Zgrabny pojemniczek wykonany doskonale  w najdrobniejszych detalach. Nie mogąc się doczekać tak wychwalanego przez Cyrulikową zapachu powąchałem.

Myślę sobie o boże normalnie walnęło sosną czy tam świerkiem [przyp. red. a raczej cyrulikowa – to nie sosna, to nie świerk, to moc cyprysu!]. Normalnie jak z leśnego wunderbauma. Myślę dobra rozgrzeję go, może coś się zmieni. Wącham dłonie nosz kur… jeszcze mocniej. Myślę trudno kupiłem – trzeba zużyć, więc nakładam na brodę i tu pierwsze zaskoczenie.

Broda zazwyczaj kudłata, nieposkromiona, a tu proszę treser poskromił ją idealnie. Nic nie odstaje, nie kudłaci się, a w przeciwieństwie do typowych wosków zero obciążenia. Chwyt idealny. Nie czuję w ogóle jakbym coś miał nałożone. Brak uczucia betonu na twarzy. Po prostu rewelacja i wtedy stało się…

Wunderbaum odleciał i uderzyły we mnie pozostałe nuty zapachowe. No po prostu pomyślałem, że padnę. Genialna kombinacja nut drzewnych. Brak mi słów jak zajebisty jest ten zapach.

Ogólnie produkt klasy premium. Polecam każdemu, a co do wydajności to obstawiam, że starczy na wiele dłużej niż olejek. Jest to obecnie mój MUST HAVE, jeżeli chodzi o kosmetyk do brody i nie potrzeba perfum, bo zapach jest na prawdę zniewalający i utrzymuje się na razie dość długo. OBY WIĘCEJ TAKICH PRODUKTÓW. Podsumowując warto było tyle czekać i czekam na kolejne produkty spod znaku wąsatego cyrku.

Na jak długo starcza balsam do brody?

Ale to nie wszystko co na temat naszego balsamu miał do powiedzenia Konrad! Po jakimś czasie dostaliśmy kolejną wiadomość. W końcu najbardziej wartościowe recenzje to nie tylko te pisane pod wpływem impulsu, ale te po długotrwałym użytkowaniu. Przy okazji dowiecie się na jak długo starcza nasz balsam do brody.

Moi drodzy Cyrulicy mija już prawie pół roku, odkąd nabyłem u Was tresera niedźwiedzi. Ma on wiele zastosowań – nie tylko jako balsam do brody, ale również fajnie pomaga goić rany, zwalcza różne dziwne rzeczy, które potrafią wyskoczyć na twarzy i świetnie nawilża skórę. Ma jedynie jeden ogromny minus! Chcę kupić tresera tygrysów a po pół roku intensywnego używania niedźwiedzia jest go tyle.

zużycie balsamu po pół roku

Recenzja balsamu do brody Treser Tygrysów

Konrad przetestował również naszego tygrysa.

Moi drodzy Cyrulicy dotarł do mnie na reszcie upragniony kotek. Ma bardzo wysoko postawioną poprzeczkę przez brata z lasu.

Pierwsze wrażenia to opakowanie zacne wykonane piękny grawer utrzymany w Cyrulickim stylu dopracowane z najdrobniejszym szczegółem.

Otwieram konsystencja jak u niedźwiedzia. Inny kolorek. Wącham spodziewając się ostrych, mocnych nut, a tu nie zapachniało lekką słodyczą. Kilka sekund walki ze skorupką na wierzchu i ciach ładujemy na dłoń i rozgrzewam balsam. Pojawiają się inne nuty zapachowe. Usiłuję rozpoznać jakie, ale słabo wytresowałem moje wredne kędziory.

Raz dwa balsam nałożony, bez problemu, bez skorupy i betonu na twarzy, a broda ułożona posłusznie. Czekam sobie spokojnie na dalszy efekt i kolejne zaskoczenie. W przypadku niedźwiedzia zapach uderzał jak rozjuszony grizzly, gotowy rozszarpać moje marne truchło nutami lasu, po czym cisnąć je pod drzewo aby nuty kory i żywicy ukoiły rany i pomogły spokojnie odejść prosto w objęcia Morfeusza.

W przypadku tygrysa odbywa się to inaczej. Porównując do polowania: tygrys powoli skrada się na sawannie, do niczego nie podejrzewającej ofiary zrelaksowanej aromatami kardamonu i fiołków, po czym delikatna woń bambusa i żywic wprowadza delikatny niepokój i uderza całą siłą nut morskich, by rozerwać ofiarę niczym tsunami. I na koniec cudowna woń sandałowca, która delikatnie drażni co jakiś czas przypominając o sobie.

Podsumowując obydwa balsamy są fenomenalne w stylizacji, wydajności i zapachu.

Przez pół roku używania balsamu moja broda miała od 8 cm do 3 cm długości, balsam zawsze sobie radził z jej stylizacją [zużycie po pół roku wyżej w filmie]. Utrzymanie zapach to już kwestia upodobań jeden zdecydowanie mocny i dziki jak drwal rąbiący drzewa, drugi zaś niczym gentelman spokojny i wyrafinowany.

Podziękowania

Jeszcze raz Konradzie dziękujemy za wiele sympatycznych rozmów, świetne recenzje, które na pewno ułatwią wybór niejednemu brodaczowi! A przede wszystkim dziękujemy, że pozwoliłeś nam na opublikowanie swoich słów! Mamy nadzieję, że zawsze będziemy sprostać Twoim, i innych brodaczy, oczekiwaniom!

Polecane produkty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.