Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Gęste olejki do brody są bardziej wydajne? 5 mitów na temat kosmetyków do brody

Im gęstszy olejek, tym lepiej pielęgnuje brodę i starcza na dłużej? Olej rycynowy jest obowiązkowy, jeśli zależy Ci na poroście? A twardy balsam zawsze ma mocniejszy chwyt? Sprawdzamy 5 popularnych mitów o kosmetykach do brody i pokazujemy, dlaczego o działaniu produktu decyduje cała receptura, a nie jedna cecha czy modny składnik.

  • autor: Maria Sygo
  • dodano: 10-04-2021
  • w kategorii Porady
Gęste olejki do brody są bardziej wydajne, czyli 5 mitów na temat kosmetyków do brody

Kosmetyki do brody łatwo oceniać po tym, co widać i czuć od razu: gęstości olejku, twardości balsamu, obecności popularnego oleju czy konkretnego wosku. Problem w tym, że żadna z tych cech sama nie mówi, jak dobrze zaprojektowana jest receptura i jak kosmetyk będzie zachowywał się na brodzie.

W praktyce liczy się skład całego produktu, proporcje surowców i sposób, w jaki ich właściwości uzupełniają się podczas aplikacji. Dlatego wracamy do pięciu popularnych mitów o kosmetykach do brody i sprawdzamy, co rzeczywiście ma znaczenie.

Mit nr 1. Gęste olejki do brody są bardziej odżywcze

prawda/fałsz

Niektórzy brodacze nadal szukają przede wszystkim najgęstszego olejku do brody, bo gęsta konsystencja kojarzy im się z bardziej intensywną pielęgnacją. Tyle że lepkość olejku jest cechą fizyczną receptury, a nie skalą jej wartości pielęgnacyjnej.

Poszczególne oleje różnią się składem, poślizgiem, lepkością, sposobem tworzenia filmu na powierzchni włosa oraz zdolnością do penetracji jego struktur. Nie da się tego sprowadzić do prostej zasady "im lżejszy olej, tym głębiej wnika" albo "im gęstszy, tym lepiej zabezpiecza". Różne oleje mogą w różnym stopniu penetrować włókno włosa, a znaczenie ma przede wszystkim ich budowa chemiczna, nie samo odczucie gęstości między palcami.

Dobrym przykładem jest olej rycynowy. Jest naturalnie bardzo lepki i jego większy udział może wyraźnie zwiększać gęstość całej mieszanki. Nie czyni jej jednak przez to bardziej wartościową pielęgnacyjnie. Nie ma też dowodów, że sam olej rycynowy przyspiesza porost brody. Do tego mitu wrócimy jeszcze za chwilę.

Z drugiej strony mamy na przykład olej z pestek winogron, który wykorzystujemy w naszych recepturach między innymi wtedy, gdy zależy nam na lekkim charakterze mieszanki i łatwym rozprowadzaniu. Jego niższa lepkość nie oznacza, że jest "słabszym" składnikiem. Ma po prostu inny profil i może lepiej odpowiadać efektowi, który chcemy uzyskać w konkretnym olejku.

Projektując olejek do brody, patrzymy więc na znacznie więcej niż jego gęstość. Liczy się dla nas poślizg, łatwość rozprowadzania, odczucie na skórze i brodzie, charakter filmu pozostającego na włosie oraz to, jak właściwości poszczególnych olejów uzupełniają się w całej recepturze.

Lekki olejek może być bardzo bogatą i świadomie zaprojektowaną formułą, a bardzo gęsty olejek może być po prostu... bardzo gęstym olejkiem. Sama lepkość nie jest miarą jakości.

Mit nr 2. Gęste olejki do brody są bardziej wydajne

prawda/fałsz

Gęstość olejku nie mówi również, jak długo wystarczy Ci butelka. O wydajności decyduje przede wszystkim to, ile produktu potrzebujesz, żeby równomiernie rozprowadzić go na swojej brodzie.

Znaczenie ma długość i gęstość zarostu, sposób aplikacji, poślizg receptury oraz to, jak łatwo niewielką ilość produktu rozprowadzić od skóry aż po końcówki.

Bardzo lepki olejek może być trudniejszy do rozprowadzenia cienką, równomierną warstwą i w praktyce możesz odruchowo sięgać po większą porcję. Nie oznacza to jednak, że każdy gęsty olejek będzie mniej wydajny albo każdy lekki bardziej wydajny. Sama konsystencja po prostu nie wystarcza, żeby to ocenić.

Dobrze pokazują to nasze własne receptury. Nie tworzymy wszystkich olejków do brody o tym samym składzie i nie próbujemy doprowadzić każdego z nich do tej samej konsystencji. Mamy kilka różnych kierunków formulacyjnych, bo różne brody i różni brodacze mogą oczekiwać od olejku czegoś innego.

Sailor Oil i Victory Oil to nasze najlżejsze formuły - łatwo rozprowadzają się po brodzie i pozostawiają lekkie odczucie po aplikacji. Tygrysi i Niedźwiedzi mają bardziej rozbudowaną mieszankę olejów, ale nadal zostały zaprojektowane tak, żeby zachować wygodne rozprowadzanie i lekkie wykończenie. Żongler, Siłacz czy Rogue opierają się na jeszcze innym zestawie olejów, dzięki czemu mają własny charakter pielęgnacyjny i sensoryczny.

Te różnice są celowe. Dobieramy surowce i ich proporcje tak, żeby uzyskać określony poślizg, sposób rozprowadzania, odczucie na brodzie i charakter pielęgnacji. Dzięki temu możesz wybrać nie tylko zapach, ale również formułę, która najlepiej odpowiada Twojej brodzie i temu, jak lubisz używać olejku.

I właśnie dlatego większa gęstość nie oznacza większej wydajności. Dobrze zaprojektowany lekki olejek może bardzo łatwo pokryć całą brodę niewielką ilością produktu, podczas gdy bardziej lepka formuła nie staje się automatycznie oszczędniejsza tylko dlatego, że wolniej spływa po ściance butelki.

Zamiast więc szukać najgęstszego olejku, szukaj receptury dobrze dopasowanej do swojej brody i preferowanego sposobu pielęgnacji. Jeśli chcesz dowiedzieć się, czym poza konsystencją kierować się przy wyborze olejku, przeczytaj również nasz poradnik "Jak wybrać najlepszy olejek do brody?".

[product id="179, 176, 126, 199, 223"]

Mit nr 3. Olejek do brody musi zawierać olej rycynowy na porost brody

prawda/fałsz

Nie. Olejek do brody nie musi zawierać oleju rycynowego tylko dlatego, że zależy Ci na poroście.

Istnieją substancje i interwencje, które mogą wpływać na niektóre parametry wzrostu włosów. Nie oznacza to jednak, że każdy składnik mający internetową reputację "na porost" rzeczywiście takie działanie wykazuje. Olej rycynowy jest bardzo dobrym przykładem tej różnicy.

Nie mamy dobrych podstaw, żeby traktować sam olej rycynowy jako składnik przyspieszający porost brody albo wypełniający ubytki w zaroście. Jego właściwości kosmetyczne nie są tym samym co potwierdzony wpływ na aktywność mieszka włosowego.

Co więcej, z punktu widzenia formulacji olej rycynowy ma bardzo charakterystyczną, wysoką lepkość. Przy większym udziale może mocno zagęścić mieszankę i przesunąć jej odczucie w cięższą, bardziej lepką stronę. W niektórych recepturach może to być celowe, ale w olejku pozostającym na brodzie nie jest automatycznie zaletą.

Dlatego nie wybieramy olejów do receptury na podstawie internetowej legendy jednego składnika. Jeżeli możemy uzyskać potrzebny poślizg, zmiękczenie, elastyczność, ochronę włosa i przyjemną aplikację odpowiednio skomponowaną mieszanką innych olejów, nie potrzebujemy rycyny jako obowiązkowego dodatku "na porost".

Jeśli interesuje Cię ten temat szerzej, przeczytaj również nasz artykuł "Olejek rycynowy na porost brody, czyli 8 mitów na temat porostu brody".

Mit nr 4. Za chwyt w balsamie do brody odpowiada jedynie wosk pszczeli

prawda/fałsz

Wosk pszczeli może być składnikiem budującym strukturę i chwyt balsamu do brody, ale zdecydowanie nie jest jedynym sposobem na stworzenie kosmetyku, który pomaga ujarzmić zarost.

W recepturze można wykorzystywać różne woski roślinne i kwiatowe, a w zależności od rodzaju produktu również inne składniki strukturotwórcze lub filmotwórcze. Ważne są nie tylko same surowce, ale także ich proporcje oraz sposób, w jaki cały system zachowuje się po rozgrzaniu, rozprowadzeniu i pozostawieniu na włosie.

Dobrym przykładem są nasze balsamy, bo pokazują, że chwyt można projektować na różne sposoby. Treser Tygrysów i Treser Niedźwiedzi mają średni, elastyczny chwyt, natomiast balsamy Cherry Bomb, Burboneska i Rogue projektujemy jako formuły o mocniejszym utrwaleniu. Nie wynika to jednak po prostu z obecności jednego konkretnego wosku.

W Treserach wykorzystujemy system kilku wosków roślinnych i kwiatowych, ale receptura zawiera również między innymi galaktoarabinan, aloes i polyglicerynę-3. Razem pozwalają nam połączyć stylizację z plastyczną konsystencją, łatwym rozprowadzaniem i elastycznym wykończeniem - bez konieczności budowania twardej, woskowej bryły.

W Cherry Bomb, Burbonesce i Rogue poszliśmy w innym kierunku. Oprócz kompleksu wosków wykorzystujemy również cukier jako dodatkowy element budujący chwyt. Dzięki temu mocniejszego utrwalenia nie musimy opierać wyłącznie na zwiększaniu udziału twardych wosków. Dzięki temu możemy zaprojektować balsam, który ma mocniejszy chwyt, ale po rozgrzaniu nadal łatwo rozprowadza się po brodzie i pozwala zachować elastyczną kontrolę nad zarostem.

I właśnie o to chodzi w formulacji: chwyt nie musi pochodzić z jednego składnika. Możemy budować go poprzez odpowiednie połączenie wosków, składników filmotwórczych i innych elementów receptury, a następnie regulować ich proporcje tak, żeby uzyskać konkretny poziom utrwalenia, konsystencję i sposób pracy produktu na brodzie.

Mit nr 5. Im twardszy balsam do brody, tym mocniejszy chwyt

prawda/fałsz ale...

Twardość balsamu w słoiku i siła chwytu na brodzie to dwa różne parametry. Mogą być ze sobą powiązane, ale nie są tym samym.

W bardzo prostej recepturze opartej głównie na oleju, maśle i jednym wosku zwiększenie ilości twardego wosku może jednocześnie utwardzać kosmetyk i zwiększać jego zdolność do ujarzmiania włosów. To właśnie stąd mogło wziąć się przekonanie, że im trudniej nabrać balsam ze słoika, tym mocniej będzie trzymał.

Przy bardziej rozbudowanych recepturach ta zasada przestaje jednak wystarczać. Liczy się rodzaj zastosowanych wosków, ich proporcje, obecność innych składników wpływających na strukturę i film na włosie, łatwość równomiernego rozprowadzenia oraz to, jak kosmetyk zachowuje się po aplikacji.

Bardzo dobrze widać to na przykładzie produktów o zupełnie innej konsystencji. Matowy krem do stylizacji włosów i brody Burboneska ma lekką, kremową formę, którą łatwo rozprowadzić, a na brodzie zapewnia bardzo mocny chwyt - mocniejszy niż tradycyjne balsamy do brody. Nie musi więc być twardy jak wosk, żeby skutecznie utrzymywać zarost w nadanym kształcie.

Jeszcze bardziej skrajnym przykładem jest prestyler do włosów i brody Burboneska. Ma konsystencję wodnej mgiełki, a mimo to na brodzie zapewnia mocny chwyt i może działać jako samodzielny stylizator.

To dobrze pokazuje, że chwyt powstaje dzięki całej technologii stylizującej produktu, a nie jego twardości w opakowaniu. Krem, spray czy miękki balsam mogą zapewniać bardzo dobre utrwalenie, jeśli ich receptury zostały właśnie w tym celu zaprojektowane.

[product id="150, 213, 172, 197, 207, 104"]

Co naprawdę mówi o jakości kosmetyku do brody?

Najgęstszy olejek nie musi najlepiej pielęgnować brody. Najtwardszy balsam nie musi mieć najmocniejszego chwytu. Wosk pszczeli nie jest jedynym sposobem na ujarzmienie brody, a obecność popularnego oleju nie sprawia automatycznie, że kosmetyk zyskuje wyjątkowe działanie.

Właśnie dlatego przy ocenie kosmetyku warto patrzeć na całą recepturę, a nie jeden składnik albo jedną łatwo zauważalną cechę.

W Cyrulikach nie projektujemy olejku tak, żeby był po prostu jak najgęstszy, ani balsamu tak, żeby był jak najtwardszy. Projektujemy konkretny efekt: odpowiedni poślizg, łatwe rozprowadzanie, zmiękczenie i ochronę zarostu, określony poziom chwytu oraz takie odczucie po aplikacji, jakie chcemy osiągnąć w danym produkcie.

Dobry kosmetyk powstaje wtedy, kiedy każdy składnik ma swoje zadanie, a cała receptura działa jako jeden system. I właśnie na to warto patrzeć, wybierając kosmetyki do swojej brody.

Darmowa wysyłka dla wszystkich zamówień już od 199 zł

Wielka premiera olejku LemonTek

Sprawdz teraz